facebook

Animowane GIF-y istnieją od początku lat 90-tych. Ćwierć wieku musiało upłynąć, aby ten format zapisu plików został doceniony. Wszystko za sprawą rosnącej popularności video, które idzie w minimalizm. Vine i Instagram postawiły na krótką formę audiowizualną (odpowiednio 6 i 15 sekund). W dodatku GIF jest bardzo popularny jako format zapisu obrazu. Dlaczego zatem nie zacząć opowiadać historii w sposób dynamiczny bez używania formatów video? Zbyt wolne łącza już nie są już argumentem przeciw. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby oczarować odbiorców przy pomocy animowanych GIF-ów.

 

Bariera wejścia znika

 

Okoliczności do używania dynamicznych GIF-ów są coraz lepsze, aczkolwiek nie idealne. Przychylność platform social mediowych pojawiła się nie dawno. W tym zakresie szlaki przecierał Tumblr, który zresztą słynie z artystów operujących w tym formacie. W 2014 Twitter umożliwił umieszczanie w news feedzie ruchomych obrazów. Odtwarzanie animowanych GIF-ów umożliwiają również Google+, Behance i Pinterest. W 2015 roku wsparcie dla tego formatu uruchomił również Facebook, gdzie rozpętało się istne szaleństwo. Animowane GIF-y są bardzo ważne dla tej platformy, ponieważ stawia ona na interaktywny storytelling, który będzie mógł być realizowany przy pomocy takich narzędzi jak Instant Articles i Facebook Canvas.

Linkedin nie supportuje formatu. Wydawać by się mogło, iż GIF-y mają głównie charakter rozrywkowy, aczkolwiek dynamiczne wykresy mogą być interesujące dla społeczności biznesowej. Z perspektywy kampanii e-mail marketingowych wsparcie dla animowanych GIF-ów wygląda dobrze. O ile niektóre programy pocztowe w ogóle blokują obrazy, to lista poniżej prezentująca programy pocztowe napawa optymizmem.

 

Lista programów pocztowych odtwarzających animowane GIF-y:

  • Web:

AOL – TAK

Gmail – TAK

Outlook.com – TAK

Yahoo – TAK

 

  • Mobile:

iPhone/iPad – TAK

Android (Gmail) – TAK

Blackberry – TAK

Windows Phone 7 – NIE

 

  • Desktop:

AOL – TAK

Apple Mail – TAK

Outlook 2000/2003/2007 – TAK

Outlook 2010/2013 – NIE

 

Epidemia choinek, czy zdrowy rozsądek?

 

Animowane GIF-y są jak energia atomowa, którą można wykorzystać do mimo wszystko przyjaznego wytwarzania energii. Można również jedną bombą zlikwidować całe miasto. Nieumiejętne wykorzystanie dynamiki obrazu może powodować wrażenie oczopląsu. Dlatego też wartościowy przekaz musi być subtelny. Bezmyślne używanie tego formatu może spowodować wycofanie się platform social mediowych z jego odtwarzania. Niestety przykład dużej części kreacji bannerowych nie napawa optymizmem, choć rynek i tak brutalnie weryfikuje słabe działania marketingowe. Miejmy nadzieję, iż bez szkody dla ruchomych GIF-ów.

Biorąc pod uwagę brak kompatybilności technologicznej np. przy wysyłce e-mailowej, należy w pierwszym obrazie umieścić esencję komunikatu. Jeśli GIF się nie odtworzy, wówczas nie zaburzy to przekazu.

Jednym z najświeższych trendów wśród zaloopowanych GIF-ów są cinemagraphy, czyli obrazy, w których tylko część elementów jest dynamiczna, powodując „efekt zastygnięcia”. Przykładowo z cinematographem mamy do czynienia w sferze wizualnej utworu Lany Del Rey. O żadnym oczopląsie nie ma mowy. Komunikat jest wzorowy.